walka
Walka, z która pomału zaczynam sobie nie radzić 
Gdy....
Nikogo... Byłam sobą...
Zwykłą dziewczyną...
Potem przyszły uczucia.
Jedne tak proste
Inne bardziej skomplikowane...
Nie rozumiałam ich wcale...
Gdy już się w Tobie zakochałam,
Świat zawirował, zgłupiałam,
Straciłam dla Ciebie głowę, dosłownie...
Ale ty? Ty wcale nie kochałeś mnie...
Udawałeś...
Gdy przyszły czułości,
Długie nocne rozmowy ...
Nie wierzyłam,
Że to dzieje się naprawdę...
Że to realne...
I słusznie, bo nigdy nie było...
Kiedy nie pisales do mnie
od wieków piekielny ból me serce napełnia
Po ciemnych nocach spać nie mogę,
bo ciągle myślę o Tobie
Całymi dniami się zastanawiam:
- Co źle zrobiłam? Gdzie błąd popełniłam?
Nie mogę doszukać się mego potknięcia,
które zaczęło sąd między nami
Chodzę po domu w smutku i żalu,
niedługo utonę w morzu łez przeklętych
Nie chcę Cię stracić,
chcę dalej być z Tobą,


Wsołych Swiat!!!

Umyj jajka, upiecz babkę, złap królika. Kup sikawkę, bo Wielkanoc już nadchodzi, więc się bawić nie zaszkodzi. Lecz uważaj też na kaca, bo we wtorek czeka praca.
Dlaczego to własnie Ty nas opuściłeś?:(
To wtedy nadszedł ten dzień...
Twój płomyk wypalił się...
Odchodzisz nie mówiąc nic ...
Tak bardzo chciałeś żyć...
Żyłeś tak krótko...
Tak mało dni...
Dlaczego właśnie Ty ?
Odpowiedz mi ... ;(((
Przecież miałeś dopiero
17 lat..:(:(:(:(
Odeszłeś bo nadszedł Twego życia kres...
chciałeś być tu z nami lecz nie da się ;(
Mam wreszcie swego aniołka i jesteś nim TY!
Przy Tobie już wiem...
Nie stanie mi się nic ;((
A kiedy Ci będzie tam w niebie źle ...;((
Zabierz mnie tam ... NIE BÓJ SIĘ! ;((

...Kolejna kreska kolejna kropla...
swojej podświadomości
nie widząc nic dookoła...
przychodza mi do glowy przerozne mysli
Mam zyletke w reku,patrze na swoja
dlon i widzie zyłe w ktorej pulsuje krew
Idę do łazienki pochylam sie nad umywalka
i bez zastanowienia tnę tyle razy ile razy
mnie zraniono,Tnąc sie wykrzykuje slowa
koleja kreska kolejna kropna Krwi mojej krwi..
Czemu to robie?bo nie chce mi sie juz tak dalej zyc!!
A wszystko to przez Ciebie!!
pokochalam Cie i oddalam wszystko co
moglam CI dac... A TY "zabawiles sie
mna" i wyrzuciles w kąt jak jakos stara zabawke
ktora CI sie juz znudzila:(
Moze kiedys dotrze do Ciebie ten wiersz,moze wtedy
zauwazysz jak bardzo Cie kocham:(.....
Może kiedyś Zapomne....i pozostaną mi poTobie tylko blizny na rękach..
Nic nie warte..
OKŁAMAŁEŚ MNIE ZEMSZCZĘ SIĘ,DOBRZE O TYM WIESZ.ZDRADZIŁEŚ MNIE, TERAZ JA BĘDĘ RANIĆ CIĘ I POCZUJESZ GORZKI SMAK,TEN SAM BÓL CO ZADAŁEŚ MI GO.
Twoje Słowa są nic nie warte.Nic nie warte noce spędzone we dwoje, nie warte nic!
Wbiłeś mi nóż prosto w serce

Wszystkich Świetych..

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
[*] [*] [*] [*]


pozostawili po sobie zapach,
szafę pełną ciuchów,
palący ból na skórze,
miłość w sercu
i znicz na marmurowym grobie
Wszystkim których kochałam
Wieczny Odpoczynek...
[*][*][*]
"Spieszmy się kochać ludzi,tak szybko odchodzą..."
1,2 Listopada
Powracaja wspomnienia,powracaja złudzenia te ktore były realne,a dzis?dziś to juz nie realne....
Chce zapomniec o tym co było,lecz każdy mi o tym przypomina rozdrapując stare rany,które tak bardzo bolą.:-(
Coraz częściej myśle o tym,że to był mój wielki błąd ,że tak bardzo zaufałam i pokochałam.Ale niestety czlowiek uczy się na swoich własnych błedach.....
Obiecałam......
Obiecałam przyjacielowi ,że dam rade-skłamałam bo już nie daje rady....
Obiecałam ,że nie będe się smucić-skłamałam bo smutek co dzień mi zagląda w oczy...
Obiecałam ,że już nigdy nie wróce do tych złych wspomnień co drecza i bolą- skłamałam bo wspomnienia co jakiś czas wracają.....
Obiecałam ,że nie będe mieć samobójczych myśli-skłamałam bo one co dzień mi przychodzą do głowy.....
Mowiłam....
Mówiłam Ci,ze nasza przyjaźń wszystko przezwycieży-i tu nie skłamałam .....
Mowiłam Ci,że Swiat nie jest usłany różami lecz kolcami-tu tez nie skłamałam bo Tak jest:(
Mowiłam Ci ze traktuje Cie jak kolege-poniekad sklamalam bo z Toba czuje sie jak w niebie.....
Przepraszam.....
Przepraszam ,że obiecywałam i danego słowa nie dotrzymałam.Lecz z dnia na dzień jest mi coraz ciężej z moim trudnym a zarazem smutnym bagazem doswiadczen,ktort ciagle za mna chodzi jak jakies widmo....
Choć słowo "Przepraszam" nie da za wiele to prosze Cie wybacz mi gdybym zrobiła jeden zły krok...
Zapamietaj jedno ze Ty jako przyjaciel na zawsze pozostaniesz w mym sercu.....



Pułapka...
Mówiącą jak żyć
Chcemy unikać problemów jednak wciąż los pcha nas w różne pułapki,
Z których ledwo udaje nam się uciec
Bogatsi i mądrzejsi o kolejne doświadczenia trafiamy na nowe przeszkody
Codziennie prosimy o to, by móc całą wieczność
Zasypiać i budzić się przy ukochanej osobie
Tym czasem wypluwamy z siebie potoki słów, których do końca życia później żałujemy
Oddalamy od siebie szczęście zachowując się tak, iż później już nie potrafimy
Bez wstydu spojrzeć na własne odbicie w lustrze
Na siłę próbujemy zatrzymać przy sobie drugą osobę, mimo iż tak naprawdę
Nie jesteśmy stworzeni do tego by obdarzać ją miłością
Tym bardziej nie mamy prawa prosić ją o poświęcenie siebie dla naszej satysfakcji
Co nas nie zabije, to nas wzmocni
Skąd jednak mamy wiedzieć, że właśnie to nas nie zabije?
Labirynt...
Zgubiłam się w labiryncie uczuć. Może mnie z niego wyprowadzić tylko jedna osoba. Ty tylko ty. Czy będziesz miał tyle odwagi, aby mi pomóc?
od zaraz jest mi potrzebny.
lecz nie uchwycę swego życia,
życia innych bliskich mi
osób, które tak ucieka przez
palce jak piasek Sahary


Coraz czesciej zastanawiam nad tym czy moje zycie ma jakis sens?
Kolejny raz zaczynam sie gubic we wlasnych myslach,slowach,czynach
Gdy tak spogladam na te palace sie swieczki to przychodzi mi jedno na mysl...
CZY KTOS BEDZIE O MNIE PAMIETAł GDY UMRE?GDY JUZ MNIE NIE BEDZIE NA TYM
SWIECIE.....
Czy zapali znicz na moim grobie?Czy zaplacze przy nim z Tesknoty za mna?:(.....
Zeby docenic...
Żeby docenić wartość jednego roku,
zapytaj studenta, który oblał
końcowe egzaminy .
Żeby docenić wartość miesiąca,
spytaj matkę, której dziecko
przyszło na świat za wcześnie .
Żeby docenić wartość godziny,
zapytaj zakochanych czekających na
to, żeby się zobaczyć .
Żeby docenić wartość minuty,
zapytaj kogoś, kto przegapił
autobus lub samolot .
Żeby docenić wartość sekundy,
zapytaj kogoś, kto przeżył wypadek .
Żeby docenić wartość setnej
sekundy, zapytaj sportowca, który
na olimpiadzie zdobył srebrny
medal .
Czas na nikogo nie czeka. Łap
każdy moment, który ci został, bo
jest wartościowy. Dziel go ze
szczególnym człowiekiem - będzie
jeszcze więcej wart .
Pochodzenie tego wiersza nie jest
znane, ale przynosi on każdemu
szczęście...
Pośpieszyło szczęście
nieszczęściu z pomocą
dłoń pomocną szczęście
nieszczęściu podało
w nieszczęsne spojrzało
rozszczęśnionym wzrokiem
strugi łez nieszczęściu
chustą szczęście starło...
Wsparło krzepkie szczęście
chuderlawość nieszczęść
chrome się nieszczęście
ze szczęściem zbratało
pół-nieszczęsną parą
poszły w świat - na szczęście
byśmy dziś w nieszczęściu
szczęścia łut znaleźli...

"Właściwy wybór"
Czym różnie się od innych (niczym) robię to co umiem
Mam zdolności wybitne (może) wiem, że mnie rozumiesz
Wiedz, że także dużo umiesz tylko w siebie brachu uwierz
Podnieś się, złap napęd a wnet rozwiniesz tu skrzydła
Grupka bezsilnego bydła, zdychają nie chcąc wytrwać
I ucieczka w narkotyki, riki tiki, max rozjebka
Bez świadomości życia swego nie polepszasz
Zero przyjemności, wrażliwości, znieczulica
Tej (ulica) odJdoE takie życie was zachwyca?
Jedna miłość do wszystkiego co otacza, daje przetrwać
Tylko nie rozpaczać, marzeń nie zatracać, nie płacz
Nie wstydź się swych pragnień, nie załamuj gdy porażka
Wiedz, że nie skończysz tu na dnie, rap to nie jest z mlekiem kaszka
Siedem chudych lat minęło, ja powoli to odczuwam
Kluby, muza, wóda, na ulicach rozróba
Gdy przypał to zguba nawet wrogom mym nie życzę
W imieniu ludzi krzyczę, w sercu zawsze mam Jeżyce
Tylko od ciebie zależy jak wygląda Twoje życie
I choć dzielą nas różnice dąż do życia w dobrobycie
Czy w bogactwie, skrajnej biedzie, o suchym ryju czy obiedzie
Tylko od Ciebie, pamiętaj, nie czekaj masz wybór przecież
Ref.: Musisz spróbować wybrać właściwą drogę
Ja ci w tym nie pomogę, jedynie coś podpowiem
Musisz spróbować wybrać właściwą drogę
Nadać sens temu co robisz, musisz wybrać ją świadomie
Musisz spróbować wybrać właściwą drogę
Umiesz robić coś dobrze, wiedz że rade dać możesz
A więc rób to
Wierze w siebie, wierze w Ciebie, wierzę w to co robię
Miłość, ukojenie, spokój znajduję w hip hopie
Gdy stopa mocno kopie, robię głośniej i odpadam
Wierzę w to, że nowy tekst do tego bitu składam
Wierzę w to i siadam, piszę to mi przeznaczone
Pozostawię coś po sobie zanim ducha tu wyzionę
Wierzę, że się uda, mój rap to nie masówa
Proces twórczy fucha trudna jak nocna robota brudna
Taką wykonuje większość
Powody brak perspektyw, jutra lepszego niepewność
Znam ludzi gotów uczestniczyć w każdym przedsięwzięciu
Nie obce życie w napięciu, nieodłączny stres w zajęciu
Jak się boisz no to skręć tu, oni pójdą dalej prosto
Ty powiesz, że pod górkę, przerażony jesteś mocno
Życie, wolność do stracenia, lecz postępek się nie zmienia
Sfrustrowani sprawnie walczą, reszta jest już bez znaczenia
Wydarzeń opis dla mnie, młody się do fuchy garnie
W życiu może wybrać marnie, źle obstawi daną partię
Bierze co chce bo tu cena nie gra roli
Powierz w głowie się pierdoli, ryzyka smak nie boli
Tylko zachęca, nęci, nabierają chęci
Na jeszcze więcej, jeszcze bo niełatwo ich powstrzymać
Większość małolatów chce właśnie takie życie wybrać
Często nie chcą inaczej, łapią się prostych rozwiązań
Bo twardym wymogom życia muszą jakość sprostać
Bo twardym wymogom życia muszą jakość sprostać
Bo twardym wymogom życia muszą jakość sprostać
Ref.
To normalne, że wyciągniesz rękę po wszystko co możesz
Nauczony nie mieć nic, z kumplem się podzielisz wzorzec
Do naśladowania ten kto wzbrania, pierdol drania
Materialny układ zawsze do zlikwidowania
Styl konsumpcyjny w życiu wszystkiego nie przesłania
Nie daj się omotać kasie, nie zapomnij skąd pochodzisz
Zawsze będziesz miał na plus, wiedz że ludzi coś obchodzisz
I choć z nędzy do pieniędzy nikt nie wytknie Ci
Masz więcej, bo na sukces ten jebałeś, harowałeś ile wlezie
Lepszy wcale nie jesteś, ale pomóc możesz przecież
Wiadomo, że pomożesz o tym zawsze musisz wiedzieć
Nie potrzeba mi nic gdy jesteś ze mną w drogę, jedziesz?
Ref. x2
Peja
"Właściwy wybór"
Wkurzenie siega zenitu...
Kolejne rozczarowanie wobec swiata.Przeciez wiedziałam,że nigdy to wszystko co bylo dobre nie powroci juz.Wiec dlaczego poraz kolejny postanowiłam wybaczyc i zapomniec o wszystkim.Dlaczego mam taka slabosc do niego?co on ma w sobie ze nie potrafie sie gniewac na niego?..I w taki sposob zaciska sie petla i wkurzenie siega zenitu bo nawet sama sobie nie potrafie odpowiedziec na te wszystkie pytania.....Wiec to juz jest koniec..zamyka sie ksiega w ktorej byles Ty i byłam Ja..to co bylo juz nigdy nie powroci.....Ale wiedz ze ja nade wszystko Kocham Cie lecz bez wzajemnosci:(

boleść...
serce rozkruszasz
hukiem spadają
cząsteczki oddechów
nierówne
scalasz je skórą
co pachnie
bólem głowy
mgłą osnute myśli
tęcza rozchyla płomienie
dudni
nie - teatr
bum bum
trach trach
szum szum
boleści!
ty jak meduza
parzysz me oczy
spokojne
krwi kropelki
rozbijają się o rękaw
a strumień w żyłach rwie
z delt wylewa
przeszła
współczesna
wieczna melodia
po cichutku
niczym liść
muska pąsowe lica
szyję rozdrapaną
kwieciem z kolcami
eh...
nie będę szczęściem
ono odchodzi bez słowa
między kropkami
zostanę
upodobniona do łez
w znaku zapytania
zawierać
będzie się szept
czy krzyknę kiedyś?...
meta.
cel.
i...
nie napiszę
o bólu
nie rozciągajmy końca.

Jesteś szarym człowiekiem Wśród miliona innych osób Wiem, że chciałbyś to zmienić, A ja znam na to sposób ....By uwolnić cię od bólu i porażek I dostarczyć tobie przewspaniałych wrażeń Zrób to szybko po kryjomu,Ja nie powiem nic nikomu la la la la

Upij Sie,Zabij SiE....
nie żałuj
Pij pij aż zabraknie ci sił
Sprawdź swą wytrzymałość
Wypij jeszcze
nie żałuj
Korzystaj póki jest
i smakuj
Trochę wina
trochę piwa
no i wódki kieliszek
Raz dwa
Wypij do dna
Pij pij
to doda ci sił
Pij pij
amnezja gorzkich chwil
Pij pij
nie przejmuj się
Pij pij
będzie ci lżej
Zatrać się
w kieliszka dnie
Zatocz się w dół
tam żyletki ostrza są
Kończąc tam
czeka cię wieczny sen
jak...
Jak się nazywa to nie nazwane
jak się nazywa to co uderzyło
ten smutek co nie łączy a rozdziela
przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa
to co biegnie naprzeciw a było rozstaniem
wciąż najważniejsze co przechodzi mimo
przykrość byle jaka
jak chłodny skurcz w piersi
ta straszna pustka co graniczy z Bogiem
to że jeśli nie wiesz dokąd iść
sama cię droga poprowadzi
Ile razy....
Milczenie podczas rozmowy
milczenie w liście
milczenie w książce telefonicznej
bo numer tylko został
milczenie w milczeniu
milczenie bo wielkie szczęście
milczenie bo miłość przyszła
a serce w klinice
milczenie bo dom rodzinny przypomniał
a spadła tylko mordka śniegu
milczenie po milczeniu
milczenie przed cenzurą
milczenie bo pies zawył jak przed wojną
nawet nie wierząc
spotykamy się w innym świecie
''Zraniona miłość''
wielkim uczuciem jak miłość
to nie przestawaj kochać!
Bo miłość cię zatrzyma!
Będzie sie patrzeć jak jesteś szczęśliwa,
ale i także jak wylewasz łzy.
A to wszystko przez tego jednego
który mówił że kocha,tęskni,
ale tego już nie ma i nie będzie
odszedł na wieki........
Już nigdy go nie spotkam,
ale zachowam go w moim,
złamanym sercu na całą wieczność... ..

Pytasz dlaczego? Bo pokochałam...
Na białym rękawie dogasa plama,
Czuję wciąż ból, siedzę tu sama...
Pluszowy miś jest cały we krwi,
Świeczka dogasa, ogień się tli.
Serce sklejone znów się rozpada,
Różaniec z mej dłoni na ziemię upada...
Szepcze coś cicho – bełkot wychodzi,
Zalana, zaćpana, życie uchodzi...
Ratuj mnie prosze. Ja nie chce umierać!
Chce być przy Tobie, Twe łzy ocierać!
Zrozum, że wcale nie jestem z kamienia,
Ja też mam duszę, też mam wspomnienia.
Już jest za późno, wrócić nie mogę.
Upadam kolejny raz na podłogę...
Skompana w czerwieni nucę po cichu,
Butelka się wala, pustka w kielichu.
Tak się umiera, gdy żyć się nie umie.
Że Cię kochałam – może zrozumiesz...


Czemu tak jest??...
Że ludzie ludziom najgorszym wrogiem,
że słowa nasze nie mówią nic?
Że tak pomiędzy prawdą a Bogiem
plecie się nasza życiowa nić?
Że wszystko mija, że panta rei?
Że nic wiecznego na tym świecie jest?
Że wciąż chwytamy się nadziei,
że kiedyś nadejdzie pytań kres.
Że wszystko się kręci wokół człowieka,
choć nie on najważniejszy jest?
Że nie wiemy co jeszcze nas czeka,
a nie łapiemy dnia za dniem?
Po głowie myśli sto chodzi,
kim być, kimś dobrym?
To fakt nieprzeparty,
lecz to nie wystarczy...
Przyszłości z tego mieć nie będę
dobrym człowiekiem być trudno,
rzadko spotykana cecha u dzisiejszego człowieka.
Jak żyć? Jak umrzeć?
Z chwałą na ustach?
Z planami na przyszłość?

Wesołych Świąt
wiosennie, słonecznie, świątecznie!
Niech cieszą Wasze oczy kolorowe
pisanki i wielkanocne baranki.
Niech się w śmigus Dyngus
woda na Was leje, a wielkanocny
Zając przyniesie radość i nadzieję.
WESOŁYCH ŚWIĄT!!


bylismy...
Ja nie widziałam poza Tobą nikogo...
Starałeś się zaspokoić moje potrzeby...
Nastała noc...
Noc, która zaćmiła moje marzenia...
Nagle stałeś się obcym człowiekiem...
Zaczeliśmy odkrywać swoje wady,
Zaczeliśmy patrzeć na siebie zupełnie inaczej...
I skończyło się,
Ty odchodzisz nie patrząc już w moją stronę, a ja?
Mogę tylko udawać, że nic się nie stało...
Uciec...
Uciec od uczuć, które kiedyś wnosiły w zycie tyle radości
Tyle ciepła i tyle uśmiechu
Zamknąc się
na uczucia i łzy pełne bólu i żalu...
Na wspomnienia, które w tajemnicy wywołują czasem mnostwo emocji...
Uciec przed uśmiechem który kiedyś był jedyny i wyjątkowy...
I przed blaskiem oczu, które tak strasznie wypatrują nasz kazdy krok i gest...
Koszmar
Pokazuje co to samotność i złość.
Nie pozwala zapomnieć o pustce która jest we mnie.
Bez uczuć, a może z nieznanym uczuciem?
Gdzie spojrzeć, tam to samo.
Kilka wspomnień, gdzie warto wrócić
Ale i to z czasem nie starcza.
Chciałbym dotknąć to co jest piękne i dla mnie.
Lecz gdy próbuje to się odchyla.
Może kiedyś będę szybszy i zdarzę…
Słońce się pojawia. Czas przetrzeć oczy.
Wstać i spojrzeć…
Tylko coś jest nie tak..
Czemu sen nadal trwa?
Przez łzy-
Przez łzy patrzę na cały świat, na to co mnie otacza
i nie wiem jak zmienić mam to, że jestem sam. x2
Ref:
Kilka chwil spędzonych sam
Kilka nut po cichu gram
Czasem łzy rozświetlą świat,
W którym nikt nie chce cię znać. x2
Uderza hip-hopowy bit
Po policzku mym spływa słona łza
Jak DKA i Kabu płaczę i marzę cały czas
Pomyśl nad sensem tych zdań
Nie możesz się bać, bo ja żadnym słowem
Nie jestem w stanie przekazać tego, co mam w głowie
Powiedz mi, dlaczego bajka chyba już się kończy łzami
Zalane moje oczy, smutno mi, smutno, smutno mi
Pamiętasz tylko ja i ty, to się liczy
Ja widziałem to w ten sposób, no cóż
Wybiłem się od stóp do głów
Nadzieję mam, że znów nadejdą te cudowne chwile
Tyle, ile chcesz czekał będę, AeM
Zawsze i wszędzie życiowym sensem
Wielkie A małe E, wielkie M, ha
Moim przeznaczeniem
Ref:
Kilka chwil spędzonych sam
Kilka nut po cichu gram
Czasem łzy rozświetlą świat,
W którym nikt nie chce cię znać. x2
Czasem myślę, chciałbym wrócić tam na krótką chwilę wiesz
Dotknąć przeszłości twarzy i już nie obudzić się
Zanim nastały dni, w których coraz częściej tęsknię
Choć nigdy więcej nie ujrzysz co się działo we mnie
Bo teraz każdy z nas patrzy już innym wzrokiem
A kolejny raz niestety czas zrobił co swoje
O tym nie tylko pisze rzeczywistość niesie przekaz
Na horyzoncie uczuć znów nikt na mnie nie czeka
Zegar wybija coraz to mocniejsze dźwięki
Odliczając bezboleśnie, proszę ręką nie dosięgnij
Bym mógł pomału cieszyć się z życia walorów
Dodaj koloru mocno, żebym się nie męczył
I nie myśl, że tak łatwo jest być samemu
Uwierz kiedy w ciszy krople łez wyznaczają ci kierunek,
Drogę do tego punktu w jakim miała czekać radość
Ty nie dostrzegasz jednak tego, że wciąż mi jej mało
Ref:
Kilka chwil spędzonych sam
Kilka nut po cichu gram
Czasem łzy rozświetlą świat,
W którym nikt nie chce cię znać. x2
Senne marzenia, w głowie mej wspomnienia
Wspólny dialog, wspólne przemyślenia, wspólne plany
Pytam czemu tak się stało, że dziś jestem pogrzebany
Odchodzi blask, widzę ciemność, nic już nie ma
Tylko bitu trzask mnie pokrzepia lecz to wciąż za mało
Wciąż za mało, w jedną całość składam myśli
Z twarzy znika uśmiech, vivat uśmiech optymisty
Przez łzy mglisty świat widzę, czekam na słoneczne dni
Liczę na nie, nie oszukasz przeznaczenia
Było niebo, dzisiaj znowu ziemia mnie przyciąga
Dlaczego mówisz, że nie jesteś mnie godna
Pewnego dnia myśli twe niech znowu płoną jak pochodnia
Wielkie A, małe E, wielkie M, życia sens, ej
Tak to wygląda
zapozyczylam go od:
Wykonawca:DKA
Tytuł:Przez łzy

Niestety zepsuł mi się komp:(:(:( od czasu do czasu siedze u znajmoych na necie....ale to nie jest tak jak u siebie...niestety.....
Wiec w miare swoich mozliwosci postaram się, co jakiś czas dodać nowy wpis....
Jezeli Wam sie podoba moj styl pisania to bardzo mnie to cieszy:)
Moich 'wielbicieli' prosze o wielka cierpliwosc.....
BUZIAKI:-*

myśl...
kolejną noc się zastanawiałam,
jak odzyskać to, co już uleciało
i znów mieć tą pewność..
Ale wszystko przemija,
ja dziś jestem inna,
a na sercu rana
dlaczego postąpiłam tak?
Przecież wiedziałam, że to zasmuci mój świat..
Ja już nie powrócę TAM, nigdy,
nie mam odwagi,
przepraszam, za wyrządzone krzywdy..
Swieta
Cudownych Świąt Bożego Narodzenia
Rodzinnego ciepła i wielkiej radości,
Pod żywą choinką zaś dużo prezentów,
A w Waszych pięknych duszach wiele sentymentów.
Świąt dających radość i odpoczynek,
oraz nadzieję na Nowy Rok,
żeby był jeszcze lepszy niż ten,
co właśnie mija.
Zyczy Graziaa...
Wesołych Świat

Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia
odrzucileś...
to co dać umiałam i dać chciałam,
to co radością nazywałam....
głupia, nawina to co dookoła słyszałam...
Ale wciąż brnąć w to chciałam,
siebie samą okłamywałam...
Otworzyłeś mi oczy, dobitnie...
jak nigdy wcześniej płakałam,
z bólu wielkiego cierpiałam i cierpie nadal,
mimo że zrozumiałam...
Mimo, że się mylisz to wiem
My nigdy sobie nie wierzymy,
zaufać nie potrafimy...
Na kolana mnie powaliłeś,
a ja wciąż o tym myśle,
jak cholernie mnie skrzywdziłeś i wcale się nie trudziłeś....wystarczy, że do niej wróciłeś.....
odpuszcze, daj mi czas prosze....
znienawidzić jest trudniej niż pokochać...
ale nie ma rzeczy niemożliwych........
niewierze nikomu
Chcesz być obok,
prosisz bym Ci zaufała.
Mówisz, że nie jesteś taki.
Wiesz ile razy to słyszałam?
Obiecujesz, że będziesz zawsze,
nigdy nie odejdziesz,
nie dasz mnie zranić,
pokochasz mnie taką, jaka jestem,
wszczepisz w me serce odrobinę wiary.
Nie, tu nie chodzi o Ciebie.
Tu chodzi o to, co przeżyłam.
O to, jak spadałam w dół
i wszystko nagle straciłam.
Nikt nie podał mi ręki,
choć obiecywali wiele.
Od tamtej pory nie wierze w ludzi,
nauczyłam się liczyć jedynie na siebie.
Nie jestem dziewczyną dla Ciebie,
lecz wierzę, że tą właściwą spotkasz.
Ja z moim bagażem doświadczeń
wolę pozostać samotna...

sens
Kiedyś wierzyłam w magię,
Że cuda się zdarzają,
I miłość na prawdę istnieje...
Dziś już wiem,
Przez całe życie się łudziłam...
Lecz od dzisiaj to się zmieni...
Nie ma magii,
Nie ma cudów,
Miłości też nie...
"Więc po co żyjemy na tym świecie?!"
Pytasz...
Lecz nie potrafię ci odpowiedzieć...
Bo sama nie wiem
po co jestem...
Żeby kochać?
Nie, miłości przecież nie ma...
Żeby wierzyć?
Już nie, za późno...
Złamane SERCA
Gdy umilknie wrzask co śmierć oznacza,
Kiedy ujrzę ludzi tych co jeszcze żyją
I moment ten, co się ich odznacza...
Medal za honor przywieszą na piersi,
Hołd im złożą Ci, co żywi zostali
Lecz ja wiem- to nie my pierwsi
Czyjeś serca niewinne złamali.
Nie liczy się już człowiek,
Człowieka po wojnie już nie ma.
Staje się tym, czym od początku był,
Staje się prochem, który pochłonie ziemia.
Walka zmieniła już serca,
Zwiędły kwiaty na polu miłości.
Zło się teraz medalem uwieńcza.
Dobro- zabija i niszczy bez godności.
Więc gdy ciężką broń mi z dłoni wyjmą,
Gdy umilknie jęk co ból oznacza,
Kiedy ujrzę, że ja- morderczyni żyję
I moment ten co się mnie odznacza
I medal ten, co mą pierś obciąży
I tych ludzi co hołd mi oddać pragną,
Zapragnę śmierci w tej chwili,
Tej, którą tak dobrze na wojnie władnął,
Tej samej, co wielu podarowałam,
Tej, co stworzyła morze krwi,
Przez którą tyle serc niewinnych złamałam,
Ile rzeź ta trwała dni...
Dlatego gdy ciężką broń mi z dłoni wyjmą
I zobaczę jak wygląda śmierć,
Błagam Cię wybacz mi mój Boże,
Że złamałam tyle serc.

pozostanie po mnie....
Chyba mam juz odwagę...aż się sama jej boję.
Kilka rzeczy dla innych bez znaczenia
Jakieś płyty zdarte od słuchania
Najpiękniejsze z nimi wspomnienia
Zeszyt wierszy pisanych dla Ciebie
Których inni nie zrozumieją
Pomagały przetrwać tak wiele
Przepełnione moja nadzieją
Małe srebrne serduszko od Ciebie
W nim Twą miłość ukryłam minioną
Może Ci je odeślę bo nie chcę
By zostało samotne zgubione
Nic ze sobą przecież nie wezmę
Tam gdzie idę nie trzeba niczego
Może tylko echo słów Twoich
By w tej drodze mieć cos swojego
Nie zostawiam po sobie zbyt wiele
Lecz czy rzeczy maja znaczenie
Jeśli mnie już tutaj nie będzie
Niech zostanie tylko wspomnienie...
Cierpienie
Iznowu siedzę sama
łzy płyną jak rzeka,
staram sie jak mogę
w głowie same czarne myśli,
nic sie nie układa
nikt nie widzi mego cierpienia,
dlaczego?co ja takiego zrobiłam??
wielki czas moze odejsc

Extassy
Zabawne, jak to wszystko się zaczyna…
Jest Ona…
Jest On…
Serce zaczyna szybciej bić…
Oczy zachodzą mgłą…
Hormony działają na układ nerwowy
Czysta chemia,
Pożądanie…
Krew nagle uderza do głowy…
Tak zaczyna się zakochanie.
Tak naprawdę nie ma w tym nic głębokiego-
Wszystko da się wyjaśnić naukowo.
Skoro jednak tak jest,
Czemu zakochujemy się na nowo?
Dlaczego czekamy na pierwszy gest?
Wszystko zazwyczaj zaczyna się podobnie:
Pierwsze spojrzenie spod rzęs…
Pierwszy dotyk…
Pocałunek…
Wszystko, co pierwsze wówczas piękne jest..
Stan upojenia jednak nie trwa długo;
Oczy przestają zachodzić mgłą,
Ona widzi Jego wady..
Coraz częstsze skoki w bok…
To nie ma sensu.
Pierwsze zauroczenie szybko mija,
Tak samo jak się pojawiło.
On znajduje młodszą, ładniejszą…
Ona wciąż zadaje pytanie-
Czy warto było?
Odpowiedź brzmi:
NIE WARTO!
On układa sobie życie na nowo…
Ona przeklina los,
Jej życie nie jest dobrą kartą…
Miłość jest cierpieniem,
Lecz ma to do siebie,
Że uzależnia jak narkotyk…
I kiedy wykopie Cię z nieba,
Zaraz myślisz o tym,
By przyjąć kolejną dawkę Extasy…
Wygnańcy
Jestem złym Aniołem,
Aniołem Zagłady.
Podcięli mi skrzydła, żebym nie robiła szkód w Niebie.
Trafiłam na Ziemię...
Ziemia Tartarem jest pełnym Upadłych Aniołów.
Dzieci Nieba zmieszane z tłumem,
niewidzialne dla nieóważnych oczu.
Siejąc niezgodę,
fałsz
i nienawiść walczą z Palcem Bożym.
Kto zwycięży...?

samotnosc
Na rozstaju dróg,
W milczeniu wielkich topoli,
Na przydomowej huśtawce
Odczuwam jej wieczną obecność...
Prowadzi mnie
Do rzeczy wielkich.
Połyka za mnie tabletki nasenne,
tępą żyletką podcina mi żyły...
Umrzeć???
Co to znaczy umierać???
Cóż znaczą słowa,
Które skazują mnie na ten wyrok???
Nic nie znaczą...
Połknięta już ostatnia tabletka,
Tępa żyletka czerwienią krwi
Żegna mnie ze światem...
Umieram...
Dobranoc Najdroższy..


Anioł z czarnymi skrzydłami
On szuka upadłych dusz...
W obszarpanej szacie
Pyta, kiedy wy mu życie swe oddacie?
I nieudolnie macha czarnymi skrzydłami...
Zabija ludzi krwawymi szponami...
Wyciąga z nich dusze
I wprowadza w piekielne katusze!!
Przerażeni przed nim uciekamy
Pod skrzydłami dobra się chowamy!
O moralny spokój dusz błagamy!
Ale on się postara by spokój nie został otrzymany!

Mówił, że nie ma po co żyć.
Tłumaczył się, że nie ma nic,
bo stracił dom i młodzieńcze sny.
Nie miał siły by opanować łzy.
Kolejny dzień nie cieszył Go,
i nie czekał na pierwszy promyk słońca.
Nie uśmiechał się wciąż ocierał łzy.
Myślał "jestem sam, może jestem zły?"
BYŁ JAK MGŁA,
NIEWIDZIALNY, TAJEMNICZY.
BYŁ JAK KRUCHY RÓŻY KWIAT,
DELIKATNY.
BYŁ JAK CICHY WIATR,
CAŁKIEM WOLNY,LECZ SAMOTNY,
JAK OCEAN BEZ DNA,
NIESZCZĘŚLIWY.
Mówił, że to nie jego świat.
Pragnął wrócić tam, gdzie się rodzi dusza,
gdzie zostawił tą najważniejszą rzecz.
Wielką przyjaźń i miłość ponad śmierć..!
BYŁ JAK MGŁA,
NIEWIDZIALNY, TAJEMNICZY.
BYŁ JAK KRUCHY RÓŻY KWIAT,
DELIKATNY.
BYŁ JAK CICHY WIATR,
CAŁKIEM WOLNY,LECZ SAMOTNY,
JAK OCEAN BEZ DNA,
NIESZCZĘŚLIWY.
Więc dalej idź, mój zagubiony książę.
Szukaj szczęścia, ja wiem, że odnajdziesz je.
I odzyskasz swe zagubione sny,
Bo nie jesteś sam ... i nie jesteś zły...
...Mogę sprawić Ci tyyyyle cierpienia i tyyyyle radości
...Taka już jestem !!
..Nie dla Ciebie !
...Banalnie skomplikowana!!
...Już dawno wykroczyłam poza porządek ustalony!
...Męczyć się nie lubie więc rzeczy na które nie mam wpływu - omijam!!
...I nie obchodzi mnie co o mnie powiesz, pomyślisz bo wiem jaką wartość mam
"Pieprzą mnie plotki...
więc plotkuj,opluj, zbesztaj kotku!
ja i tak się będę śmiała!
Mówisz o mnie, mów do mnie....
inne zdania się nie liczą....
Nie słucham ludzi, którzy są głusi, chociaż słyszą...
Już dawno przestałam wierzyć w Świętego Mikołaja...
i dawno nie dostał odemnie zadnego listu..Czy aby napewno..? :)
Dawno też nie spotkałam Czerwonego Kapturka..
A żaba, juz dawno przestała zmieniać sie w księcia..
Spiąca Królewna ciągle śpi..
A Rudolf szaleje ze swym czerwonym nosem..
I choć to wszytko takie piekne, takie nierealne i zbyt idalne..
To tego wciąż, nagannie, zbyt często brak..
I czesto chciałabym miec znów te kilka latek, i słuchac taty czytajacego bajke na dobranoc..

"dzien w ktorym przywitalem zycie"....
Dzien W Ktorym Przywitalem Zycie
Dzien w ktorym przywitałem zycie,
Mama powitala placzem,
A ja ze sciagniętymi brwiami
Pchalem sie na swiat.
Dzien w ktorym przywitalem zycie,
Mama powitala placzem,
A ja ze sciagnietymi brwiami
Pchalem sie na swiat.
Ja o tym gadam, co widze.
Ja opowiadam o tym, co czuje.
O tym, ze
Otoczenie mnie ksztaltuje.
Ja jestem wspanialy, ty jestes wspanialy.
Na swoja miare uszyty caly.
Ja jestem wspanialy, ty jestes wspanialy.
Na swoja miare uszyty caly.
Wszechswiat gwiazdami mruga.
Zycie to dar i twoj sluga.
Wszechswiat gwiazdami mruga.
Zycie to dar i twoj sluga.
Twoje wychowanie ma sens.
Twoje istnienie tutaj to nie kres.
Wierz mi albo nie,
Twoje zachowanie wywoluje dzwiek.
Wiem to, wiem.
Wiem to, wiem.
Ja wiem to, wiem.
Wiem to, wiem.
Ja dla melodii nie popełnie zbrodni.
Ja dla melodii nie popełnie zbrodni,
Liczy się tylko rytm.
Habakuk
pustka z braku milosci...
uciekła przed Holocaustem.
Wylewała łzy,
widząc jak Warszawa płonie.
Odepchnięta przez ludzi,
szła na stracenie
w komorze gazowej.
Nie była sama-
przyjaźń troska współczucie
również jej towarzyszyły...
pustka w głowie
puste oczy i usta
zimny dotyk nad
ranem
to już koniec
nikt nie dopiszę
żyli długo i szczęśliwie
ostatkiem sił
dopowiedziane ostatnie
słowo
sam sobie odpowiedz
jakie...


W jego oczach goracych jest ból i zal,
Tak cierpi dziewczyna zdradzona,
Gdy chlopak z inna odchodzi w dal...
1. Nie będziesz miał drinków cudzych przede mną.
2. Nie będziesz lał alkoholu swego nadaremno.
3. Pamiętaj, abyś dzień Święty oblał.
4. Pij zdrowie ojca swego i matki swojej.
5. Nie wylewaj.
6. Nie mieszaj.
7. Nie spijaj.
8. Nie sprzedawaj fałszywego alkoholu bliźniemu swemu.
9. Nie pożądaj drinka bliźniego swego.
10.Ani żadnej polewki, która jego jest.
1. Błogosławieni meliniarze, albowiem oni zarobią.
2. Błogosławieni metylowcy, albowiem oni oślepną.
3. Błogosławieni hojni, albowiem im też ktoś postawi.
4. Błogosławieni skacowani, albowiem oni piją dwa razy.
5. Błogosławieni, których suszy, albowiem oni posiądą bary.
6. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pijani.
7. Błogosławieni cierpliwi, albowiem oni doczekają się bimbru.
8. Błogosławieni słabi w głowie, albowiem ich są izby wytrzeźwień.
Myśli
z mętlikiem myśli w ciągłym boju.
Stawiam sobie wtedy pytanie,
na które odpowiedzieć,nikt nie jest w stanie.
Zastanawiam się czemu cierpieć muszę,
choć mam na pozór czystą duszę.
Trudno odnaleźć sens życia,
kiedy to życie jest nie do życia.
Patrzę na siebie,patrzę na mój świat,
patrzę na innych ,na ich szczęśliwy świat.
Jestem,tu i teraz,ale po co?
Po co wylewać tyle łez każdą nocą?
Jak osiągnąć szczęście tu na ziemi?
Czy ktoś kiedyś zły los odmieni?
Te pytania zostaną bez odpowiedzi,
te pytania dręczą człowieka który w samotności siedzi,
te pytania dotyczą recepty na czerpanie radości z życia,
czyli szczytu nie do zdobycia.
Łzy- Gdybyś był
Może, gdybyś był kimś innym, niz jesteś
Jak srebrzysty pył uniósł się na wietrze
Może, gdybyś był motylem w mej dłoni
Chociaż jeden dzień, chociaż jedną noc
Może, gdybyś był słowem w moich ustach
Kołysanką, gdy kładę się do łóżka
Mógłbyś nawet zobaczyć kazdy z moich snów
Ile dla mnie znaczysz, więc zasypiam już
Ale Ty jesteś zimny, jak lód, obojętny jak głaz
Wolisz być sam, zupełnie sam
Ale Ty jesteś zimny, jak lód, obojętny jak głaz
Nie sprawię, byś chciał dzielić ze mną świat
Może, gdybyś był ogniem, w którym spłonę
I kroplami łez, co spadają w me dłonie
Może wtedy pokochałabym każdy nowy dzień
Może wtedy zapomniałabym, że to tylko sen
Ale Ty jesteś zimny, jak lód, obojętny jak głaz
Wolisz być sam, zupełnie sam
Ale Ty jesteś zimny, jak lód, obojętny jak głaz
Nie sprawię, byś chciał dzielić ze mną świat
Ale Ty jesteś zimny, jak lód, obojętny jak głaz
Wolisz być sam, zupełnie sam
Ale Ty jesteś zimny, jak lód, obojętny jak głaz
Nie sprawię, byś chciał dzielić ze mną świat
Miałam Ciebie...Teraz zostały mi tylko łzy...
Prętem wypalony na moim sumieniu
Sama nie wiem zawiscie z prawą walczyć
Czy ukryć się w zapomnieniu?
Kocham Cię całym sercem,
A jednak zdradzałś, oszukiwałem bez końca
Teraz leżę samotna i zasnąć znów nie mogę,
Noc kolejna bez Ciebie stracona
Kto powiedz, kto litość okaże zdrajcy?
Kto się nade mną pochyli, weźmie w ramiona?
Nie chcę już go, bo gdy jego włosy poczułam
O Twoich ślicznych włosach myślałam
A gdy patrzyłam w jego oczy jak zauroczona,
ŻAR Twoich oczu dokładnie widziałam
Tak chciałabym zasnąć i widzieć jak dawniej
We śnie jak byliśmy tam oboje
Jak przez łzy Twój uśmiech widziałam,
Już do mnie nie wrócisz, tak się tego boję
Już powoli świta, Ty się ze snu obudzisz
Dzień powitasz z tak czystym sumieniem
A ja, no cóż - ja będę za Tobą tęskniła,
Dla mnie znów będziesz marzeniem
I jeszcze jedno Tobie chcę wyznać Kochanie,
Wiedz, że nawet gdybyś tu ze mną leżał
Zapewne i tak bym tej nocy nie zasnęła,
Może bym wybaczyła, może miłość wyznała!


Samotna
Tak bardzo chcesz być potrzebną komuś
Nieważne, ile z siebie dasz
Tak bardzo pragniesz mieć w swym sercu
Kogoś, kogo tak dobrze znasz
I czasem tylko przez krótką chwilę
Zaczynasz tracić wiarę w sens
Że chociaż bliskim dałaś tyle
To tak samotna czujesz się...
Wciąż czujesz się..

ZABIJ MNIE PROSZĘ...
Wzrokiem zdradliwym,
Dotykiem wrzącym
Wspomnieniem płonącym
Obojętnością straszliwą
Miłością nieszczęśliwą
Zabij proszę,
Zabij moje ciało
Bo ono nie umie samo żyć
Bez duszy
Którą już dawno pogrzebałeś

Kathersis...
Pisząc to zamykam pewien dział,
kończę bowiem w życiu coś co miało być jak sen,
a zrobiłeś wszystko bym zbudziła się.
Pisząc to nie czuje siły tej, która rozpierała mnie gdy poznałam cię,
przegrałam, ty wygrałeś myśl co chcesz!
Wiem, że ciężko jest, samej zrobić krok
rzeczywistość tnie, serce moje na wskroś
nigdy już, nie zajrzysz w nie!
(Refren)
Nie wybrałeś mnie - żegnaj więc
Nie, nie, nie chcę żyć jak cień
Nie wybrałeś mnie - żegnaj więc
Nie, nie, nie atakuj mnie
Nie wybrałeś mnie - żegnaj więc
Nie, nie, nie chcę żyć jak cień
Chcę pożegnać się
(Nie wybrałeś mnie, nie chcę żyć jak cień
Nie wybrałeś mnie, chcę pożegnać się
Nie wybrałeś mnie...)
Chciałam z tobą spać i budzić się
tak zazdroszczę innym chociaż oni myślą, że rutyna niszczy miłość - mylą się.
Dałabym ci wszystko - dziecka śmiech,
twoje słodkie słowa już nie nasycą mnie
zbyt daleko jesteś, już nie czuje cię.
Wiem, że ciężko jest samej zrobić krok
rzeczywistość tnie, serce moje na wskroś
nigdy już, nie zajrzysz w nie!
Nie wybrałeś mnie (nie, nie, nie) - żegnaj więc (żegnaj więc!)
Nie, nie, nie chcę żyć jak cień (żegnaj więc!)
Nie wybrałeś mnie - żegnaj więc
Nie, nie, nie atakuj mnie
Nie wybrałeś mnie (nie, nie, nie) - żegnaj więc (żegnaj więc!)
Nie, nie, nie...
Nie wybrałeś mnie - żegnaj więc
Nie, nie, nie atakuj mnie
Chcę pożegnać się
Nie...

PRZESŁANIE bądź prosba...
Wymalowana krwią twarz bestii..
Zachłanność prowadząca do zguby,
Chore objawy agresii,
Na Ciele pancerz gruby...
Nieustanna walka ze sobą samym,
Myśli zabojcze, niebezpieczne...
Zimne groby tych ktorzy nie przetrwali,
Sami siebie na śmierć skazali...
Ważne jest to przesłanie...
Niech wola twoja życiem się stanie


"ZADANE PYTANIE"
CZY MOGĘ UNIKNĄĆ,
ŚMIERCI W SAMOTNOśCI?
CZY KIEDYŚ DOZNAM MIłOŚĆ?
CZY KTOŚ MNIE POKOCHA?
CZY ZAWSZE BĘDĘ PODĄŻAłA,
W SAMOTNOŚCI?
CZY kiedyś KTOŚ POKAŻE MI,
CO ZNACZY BLISKOŚĆ UKOCHANEJ OSOBY?

nie udaje mi sie nic.
Wszystkim przeszkadzam,
już nawet sobie.
Nie wiem juz sama co robić
mam,
jak zaskoczyć tą monotonie?
Śmierć nic nie da
pokaże jaki ze mnie tchórz.,
życie bedzie nadal trudne.
Nasuwa się pytanie:
czy warto żyć,
czy zakończyć to życie.
Zastanawiam sie nad tym już
kilka dłuzszych chwil.
może rozwiazanie podasz mi Ty,
a moze przyjdzie ono samo
niezauważone...
lecz w mym sercu jest rana którą mi zadałeś Ty.
Byłeś w mym smutnym życiu, jasnym promieniem słońca,
wierzyłam, że nasza miłość trwać będzie aż do końca.
Tak bardzo się jednak myliłam, wierząc w Twe ciche słowa,
że nigdy mnie nie zawiedziesz i zawsze będziesz już kochał.
Zadałeś mi jednak cierpienie, sam o tym chyba nie wiedząc,
lecz ja je znoszę dzielnie, choć serce i dusza płaczą.
Próbuję zapomnieć o Tobie, lecz chyba nie potrafię,
codziennie po kilka razy, patrzę na Twą fotografię.
Wspomnienia znów wracają, tylko mi one zostały,
bo Ty na pewno o mnie już dawno zapomniałeś.
Ja jednak nie zapomnę cudownych z Tobą dni i wiem,
ze tego z pamięci już nie odbierze mi nikt.
Najbardziej boli, gdy po cichu boli.
Gdy każdą łzę z oczu spływającą ważysz.
Gdy nie ma blisko nikogo kogo zaufaniem darzysz.
Gdy cierpienie zamknięte w czterech ścianach duszy.
Gdy kajdan strachu kłucie serca głuszy. Gdy niemy krzyk ciśnie się na usta.
Gdy przyjaciół widownia kompletnie pusta.
Gdy kęs tęsknoty przez gardło przełykasz.
Gdy niszczysz co masz najcenniejsze jak tylko dotykasz.
Gdy krzyżem twoim jest twoje życie.
Gdy kochasz najmocniej, a musisz skrycie.


:(
Tobie umiałam się wypłakać gdy było źle
Byłeś dla mnie najważniejszy
Tylko z Tobą czułam sie bezpiecznie
Twój dotyk był dla mnie niebem
Twój uśmiech rozpalał me serce
Twe oczka były dla mnie diamentami
Dlaczego tak się zdarzyło??
Dlaczego Ty i Ja to niemożliwe stwierdzenie??
Los chciał tak że nie mogliśmy być razem
To boli moje serce i boleć będzie
Wiem jedno nigdy Cię nie zapomne....
Bo byłeś i pozostaniesz moja pierwsza miłościa...
Ja nadal wierze w cuda
Wierzyć nie przestanę
Cząstka Ciebie będzie we mnie zawsze
do końca mych dni....
KC.....
wierzylam
lecz usta Twe kłamały.
Wierzyłam Twoim słowom,
lecz słowa uleciały.
Wierzyłam Twemu sercu,
lecz serce rytm zmieniło.
Wierzyłam że mnie kochasz,
lecz to nie prawdą było.
Teraz wiem że dni się nie cofną
i że miłości płomień w Twym sercu dawno już zgasł.
Może on kiedyś zabłyśnie,
Ty wtedy będziesz żałował.
Mi nic nie pozostało,
jak tylko Ci podziękować.
Dziękuje za Twych oczu spojrzenie,
które jak sztylet kłuje.
I za Twą wielką miłość
też bardzo Ci dziękuje.
Dziękuje za rozterke,
i za te dni rozpaczy.
Po stokroć Ci dziękuje,
lecz nigdy nie wybacze!!!


ile znaczy dzisiaj wiara
tak normalnie tu i teraz
tak banalnie bez emocji
wśród banałów prostoty i chamstwa
szczenięcego cwaniactwa
w próżności bycia kazdej chwili
w braku zaufania...

Cała ja!
Jestem jak kwiat.......łatwo mnie zranić
Jestem jak motyl.....trudno mnie złapać
Jestem jak nadzieja....łatwo mnie stracić
Jestem jak wiatr........trudno mnie zatrzymać
Jestem jak kropla deszczu.....żyję chwilą
Jestem jak dzwięk...... rozbrzmiewam śmiechem
Jestem jak noc....zapowiadam dzień
Jestem jak gwiazdy......spełniam życzenia
Jestem jak rzeka.....nie oglądam się za siebie
Jestem jak ogień.....niszczę złudzenie
Jestem jak wulkan.......wybucham bez ostrzeżeń
Nieważne
| "Burdel w mej głowie, jak damskiej torebce" |
znów ta nieopisana otchłań
pochłania mój sens.
nieważne,że
rozczarowanie
goni rozczarowanie.
i smutek kochankiem moim jest.
to nieważne.
nie umiem już otwierać oczu bez łez.
szkoda,że żyletka znowu okazała się
stępiona ostrością słów.
Nieważne,że rozrywa serce
i powietrze jakieś
nie do zniesienia.
nazywaj sobie to jak chcesz...
dla mnie to miłość,
którą zabiłeś .
Innej niż ta z mojego życia.
Otwieram drzwi i jestem w innym świecie.
Innym niż mój.
Tam chodzę, kiedy jest mi żle.
Wędruję całymi dniami i nie znajduję końca.
Jest mi dobrze.
Lecz Ty nie wytrzymasz.
Bo gdy tam wejdziesz, musisz się przyzwyczaić,
Że już na zawsze będziesz sam.

O przemocy w rodzinie czyli chora miłość - historia jakich wiele...
Dziecko śpi jak aniołek
Opuszczam z łóżka nogi
Odrzucam na bok koc
Przez okno wyglądam
Wzrok usilnie wytężam
Może wypatrzę męża
Wtem klucz w zamku chroboce
Ciężkie kroki w holu
Wtacza się do pokoju
W oparach alkoholu
Błyszczące oczy, piana na ustach
Piekło tuż, tuż
Trwoga kark mój muska
Próbuję schować się w sobie
Jak mogę kulę postać
Boże, pozwól choć raz nie dostać...
Cios dobrze wymierzony
Na zimno, bez żadnej złości
Krew na dywanie zielonym
Dlaczego? - szepczę cichutko
Ty ku*** - odpowiada
Ja to robię z miłości!!!
Nie zachwyca mnie widok głodnego dziecka
Które smutne ma oczy i wzywa pomocy
Nie zachwyca mnie żebrak na ulicy
Który wyciąga rękę i ofiarę prosi
Nie zachwyca mnie klęska wojny i grozy
Tam gdzie w pożogach ludzki plonie dobrobyt
Nie zachwyca mnie zło w którym nie ma litości
A tylko cierpienie, śmierć, walka i przemoc ..


"Ilu jeszcze"
Ilu przetrwało
Ilu upadło, zbyt nisko
Ilu z nas już nie jest sobą
Ilu? Ilu?
Ilu jeszcze?
Ilu z nas ucieka przed sobą
Ilu z nas okłamuje samych siebie
Ilu jeszcze?
Ilu jutro nie zobaczę
Ilu twarzy nigdy nie poznam
Ilu z nas zabija siebie
Ilu odejdzie za wcześnie
Ilu szuka swojej drogi
Ilu nigdy jej nie znajdzie
Ilu jeszcze muszę stracić
Ilu jeszcze?
"Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz"
Tego co mówię ty nie przyjmujesz
Stoisz z boku, ja w amoku
Jestem jedną myślą, ta myśl jest słowem
Jedynym napędem myśl jest powodem
Tego, że jestem, że żyję
Wyrzucam paranoję, którą umysł kryje
Nie mam dla Ciebie nic poza sobą
Nie mam dwóch twarzy nie jestem tobą
Nie potrafię rozśmieszać do bólu
Skurwielu nie przebijesz głową tego muru
Słyszałem te słowa sto tysięcy razy
Nie chcę zrozumienia, pocieszenia
Iluzji istnienia, pustego uwielbienia
Jestem kim jestem inny nie będę
Z tobą, bez ciebie - decyzje podjęte
Czekasz na Mesjasza, na cudowne zbawienie
Twój bunt w telewizji, twój błysk i olśnienie
Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz
To jest mój krzyk, mój głos, moje życie
W tych słowach chcę słyszeć serca bicie
ciągły sygnał jest początkiem końca
Człowiek - roślina - myśl konająca
To głos ostatni, ja tak się czuję
To nie dla Ciebie, nie wytrzymuję
Bez znieczulenia sam siebie zszywam
Tracę siły, czuję że przegrywam
Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz
Spadam w dół bez zabezpieczenia
Tu nikt nie czeka nie widzę swego cienia
Nie wiem więcej niż kiedyś wiedziałem
Odpowiedzi na pytania nigdy nie poznałem
Dlaczego samotność zawsze tak blisko
Zawsze przy mnie gdy upadam nisko
Myślę i czuję znów myśl odlatuje
Słyszysz jak umysł nieustannie pracuje
Bunt i prowokacja tak ciebie bulwersuje
Zabijcie skurwysyna on tu nie pasuje
Zbędne ogniwo chorej ewolucji
Ziarno chaosu, sen o rewolucji
Wiem jak zginął X, Lennon, wielu innych
Świat szukał ofiar, świat szukał winnych
Wiem jak zginął X, Popiełuszko, wielu innych
Świat szukał ofiar, świat szukał winnych
Połamane kwiaty, które żyją samotnie
Każdego z nas wiatr kiedyś dotknie
Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz
Słyszałem te słowa sto tysięcy razy
Widziałem uśmiech na jej suczej twarzy
I palec środkowy wyciągnięty w tym kierunku
Pluła na mnie kurwa, ja nie mówię o szacunku
Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz, jutro się wstydzisz
Spontaniczna twórczość :)

Wakacyjna radość
radość i euforia
rozpiera jak trzeba
i uczniowska gloria
wznosi się do nieba
chabazie wciepnięte
kwitek odebrany
miny uśmiechnięte
słaby uśmiech mamy
wystawiony język
do pani chemicy
cieszą się dzieciaki
cieszą się fizycy
drzwi już zatrzaśnięte
i brak "do widzenia"
szczęście niepojęte
"dość mam tu siedzenia"
wakacje, wakacje
och jak wiele czasu
wszystkich ciągnie w plener
nad morze do lasu
cóż za radość dzika
lecz dostanę bzika...
bo choćby błagalną pieśń ku górze nucić
to i tak za dwa miesiące tutaj trzeba wrócić...


...miłość....
czy istnieje jedyna?
Taka na całe życie?
Myślimy to TEN na całe życie...
Lecz później żałujemy wyboru...
Zakochac się jest bardzo łatwo,
Ale gdy przyjdzie czas się pozegnać,
I pogodzic z myslą żę to juz koniec...
Czy to jest proste?
Nie każdy potrafi powiedziec "to już koniec"
Lecz mozemy nauczyc się
kochać ze zrozumieniem...
Ale tego musimy nauczyć się z czasem....
Co dzień z tęsknoty, me serce rozpada się od nowa!
Tak pięknie do mnie mówiłeś..." ISKIERKĄ "swą nazywałeś
A teraz od wielu dni milczysz, znaku żadnego nie dajesz
Nie wiem co mam dalej robić? Ty byłeś mym światłem w mroku
A teraz nie umiem bez ciebie żyć, nie umiem już złapać kroku
W pamięci wciąż słowa twe mam, prosiłeś " daj nam szansę"
Tak bardzo chciałam UFAĆ ci... a teraz uczucie me tłamszę,
Może kiedyś przypadkiem ten wiersz twe oczy odnajdą
Przypomnisz sobie pytanie me "mogę ci zaufać?, i twoją odpowiedz" TAK!, TAK BARDZO TEGO CHCE!
to było wszystko co mi powiedziałeś i słowa nie dotrzymałeś!

Przepraszam
Za to, że Cię kocham - przepraszam.
Za wszystkie chwile, te dobre i złe, o których nigdy nie zapomne - przepraszam.
Za to, że przy Tobie mój świat nabierał sensu - przepraszam.
Za wszystkie łzy i nieprzespane noce - przepraszam.
Za to, że nie dam rady żyć bez Ciebie - przepraszam.
Za to, że jestem - przepraszam...
Wybacz mi....

Momenty....
Są takie momenty, gdy czuję, że nadzieja zaśnie...
i już się nie obudzi - umrze...
a ja razem z nią...
czy chcę, czy nie chcę, takie momenty poprostu są...
Wbijają mi ciernie w serce,
odbierają tlen...
Są takie momenty, w których pragnę żeby to był tylko sen...
Są takie momenty, gdy wszyscy do gardła mi skaczą...,
aż kiedyś się poddam i już mnie nie zobaczą...
Że śmierci pragnę, też są takie momenty...
Gorzkie łzy spływają i świecą się jak diamenty...
Są takie momenty w życiu każdego człowieka...
że jedyne co robi
to na śmierć czeka..

Zanurzona w ciszy....
Dla tego który będzie zawsze cząstką moich myśli
choć odszedł pozostawiając bolesny ślad...
Pozostały tylko zdjęcia
Wspomnienia w objęciach
Zagubiłyśmy się w labiryncie czasu
odnaleźć drogę ciężko od razu
tyle gwiazd migotało tylko nam
a dzisiaj zgasły
poszły spać...
Rzeczywistość przecina serce me
rozsypuje je na milion kawałków.
Może ktoś kiedyś podniesie je
i poskłada w jedną całość
bez łez bez złudzeń.
no cóż
kolejny dzień mija za dniem
kocham i nienawidzę jednocześnie..
tęsknota i ból wstają razem ze mną wcześnie...
Dziś żyję tym co przyniesie nowy dzień
bez marzeń , bez celu
by uśmiech mieć na twarzy..
ile tak można??
nie wiem
kończąc ten esej
moich upadków i wzniesień
to co złe i straszne
po prostu tak zwyczajnie
chowam głęboko w sercu na dnie.
w mej pamięci na zawsze...
3 rocznica smierci kogos bardzo bliskiego....
Tak się ten świat obraca, jednych podnosi, innych wywraca.
W momencie śmierci bliskiego uderza człowieka świadomość niczym nie dającej się zapełnić pustki . Śmierć mogła go przemóc, nie mogła go jednak posiąść na własność , ale niestety wygrala
przez nature był już skazany na śmierć i od tego wyroku nikt nie mogl go uchronic….
Dlaczego swiat jest az tak nie sprawiedliwy ze odbiera nam najukochańsze osoby na tym marnym swiecie??na to pytanie chyba nikt mi nie odpowie
To już 3 rocznica śmierci….osoby która kochałam,która była dla mnie wsparciem, zawsze mogłam o cos poprosic….niestety już to nie wroci nie będzie tak jak przedtem…


Przedtem nie docenialam tego jak bardzo kochal mnie ojciec...
Mialam, 15 lat jak odeszedl od nas:( to byl najwiekszy cios w
serce jaki mogl mnie spotkac...
Zaczełam to dopiero doceniac po jego smierci ale juz niestety
bylo zbyt za późno.............
Do dzisiejszego dnia nie moge sobie tego wybaczyc tego
jak bylam w obec niego...
Jak..
Jak zrozumieć świata sens, który wciąż otacza nas
Jak oddalić się od tego, co niezrozumiałe jest
Jak porzucić swe zmartwienia, które spać nie dają nam
Jak zachować się w sytuacjach, kiedy inni dają w kość
Jak odwagę skupić w sobie by powiedzieć ludziom: dość
Jak poznawać to co nowe gdy rutyna siedzi w nas
Jak powiedzieć komuś szczerze to co w środku siedzi w nas
Jak wyrażać swe uczucia gdy u innych uczuć brak
Gdyby znać te odpowiedzi, świat zbyt prostym by się stał
Więc w niepewność się oddajmy i pozwólmy też jej trwać

jeden jako ból
ale fizyczny
wybrubuję
obcinam palca...
nic
obcinam kolejne...
nic
dowiedzmy się
czemu?
czemu mnie nie boli?
pomówmy o psychicznym
bólu...
bólu... którego czasem
nie da się określić
bólu, który czujemy w sercu
w duszy
bólu, z którym nie wytrzymujemy
chcemy krzyczeć
nic nie daje
bólu, mocniejszym od fizycznego
teraz...
znowu ból fizyczny
biorę nóż...
nic
unoszę go...
nic
wbijam go prosto w serce
co czuję?
nic...
,,Ból i cierpienie''
Przypomina mi się wszystko, smutne.
Pamiętam dzień naszego spotkania,
Potem nie miałam nic do gadania.
Gdy zobaczyłam Go tam z inną dziewczyną
Powiedział ,,To koniec'', uczucia przeminą.
Żołądek podszedł nagle do gardła,
Jakby się we mnie dusza zakradła.
Nic nie mówiłam, milczałam
W sobie łzy smutku trzymałam.
Odeszłam, bo odejść musiałam,
A w sercu już opustoszałam.
Teraz samotna krążę przez życie,
Czekam na moje nowe odkrycie.
I może się uda,
Lecz to tylko cuda.
Nie wierzę za bardzo w to już,
Lecz takie jest życie, no cóż...
Miłość przegrana, a ja wciąż zalana
Myślami łzami, dusza niechciana.


Jesteś szarym człowiekiem
Wśród miliona innych osób
Wiem, że chciałbyś to zmienić
A ja znam na to sposób
Jesteś tylko maszyną
Którą nogi gdzieś niosą
Wiem, że chciałbyś to zmienić
A ja znam na to sposób
By uwolnić cię od bólu i porażek
I dostarczyć tobie przewspaniałych wrażeń
Zrób to szybko, po kryjomu
Ja nie powiem nic nikomu
Lala lala
Zabij się, zabij się, Nikt nie lubi tutaj cię
Lala lala
Strzel sobie w głowę, i rozwal na połowę
Lala lala
Jesteś tu niepotrzebny
Jak plama na ścianie
Wiem, że chciałbyś to zmienić
A ja znam rozwiązanie
Jesteś tylko ciężarem
Jak kosz z_brudnym praniem
Wiem, że chciałbyś to zmienić
A ja znam rozwiązanie
By uwolnić cię . . .
Zabij się, zabij się . . .

"GDY..."
Gdy odchodziłeś-płakałam, a serce jeszcze głośniej łkało.
Gdy odeszłeś-znienawidziłam, lecz serce nadal kochało...
"Kiedy patrzę w odległą przeszłość..."
to nie mogę uwierzyć, że byłeś tu.
Gdzieś odleciały skrzydlate wspomnienia...
Jak cisza wokół mnie, a po drugiej stronie lustra-ludzi tłum.
Nie widzą mnie, nie cierpią jak ja...
Coś w sercu mym pękło tej deszczowej nocy,
Idąc mokrą ulicą w poszukiwaniu pomocy.
Już się nie śmiałam myśląc właśnie o nim,
tylko płakałam a czas za mną gonił.
Ubrana w żal i ból łkałam głośno,
a on z ukrycia patrzał z litością.
Patrzę w chłodną taflę lodu-boję się coraz bardziej,
Czy chciałam zbyt wiele, przecież marzyć może każdy.
Gdzie jest ten świat cudowny?Gdzie jesteśmy my?
Cicha muzyka, balet naszych serc. tylko ja i ty.
Jest gdzieś takie miejsce, między ziemią a niebem,
gdzie wieczna cisza -zmowa milczenia
Ciepła płomyków, lampek małych
grzeją duszę strudzonego wędrowca.
Takie piękne miejsce, za bramą śmierci...
Bo wiec, że przyjdzie taki dzień,
że iż ty też tu przywędrujesz...

Zmęczona burz szaleństwem, jak statek pijany,
Już niczego nie pragnę, jeno wielkiej ciszy
I kogoś, kto zrozumie mój żal nienazwany,
Kogoś, kto mą bezsłowną tęsknotę usłyszy;
Kogoś, kto jasną duszą życie mi przepoi,
Iżbym w spokoju bożym wypoczęła po męce,
Kogoś, kto rozszalałe serce uspokoi,
Kładąc na moje oczy miłosierne ręce.
Idę po szczęście swoje. Po ciszę. Do kogo?
Którędy? Ach, jak ślepiec! Zwyczajnie - przed siebie.
I wiem, że zawsze trafię, którą pójdę drogą,
Bo wszystkie moje drogi prowadzą do Ciebie.
Póki śmiech tłumi łzy
Cieszą nas zwykle dni
Warto żyć, warto śnic, warto być
Póki wciąż mamy sny
Krąży w nas czerwień krwi
Warto śmiać, cieszyć się, warto
Kochać

Jest ciemna noc
Chcę krzyczeć, upaść...
Nie mogę dalej żyć...
Nie wiem kim jesteś,
Ale chce być z Tobą
Czy jest ktoś, kto mnie zobaczy?
Samą, opuszczoną, nie kochaną..
Czy ktoś zwróci na mnie uwagę?
Zalaną łzami, Smutną...
Stoję sama, na moście
Jest zimno, boję się
Czy ktoś będzie chciał mnie znaleźć?
Czy ktoś zabierze mnie do domu?
Chcę skoczyć,
Ale nie mogę,
Nie umiem
Co ze mną jest nie tak?
Czemu nigdy nie jest dobrze?
Dlaczego mnie nie kochasz?
Czy to moja wina?
Życie moje jest jak dół,
Bez dna i końca.
Człowiek, którego miłuję,
Świadomie mnie odtrąca.
Sam mnie tam wrzucił,
I nie pozwala wyjść.
Zamknięta klatka,
Z której się nie wydostanę.
Mogę tylko nauczyć się jak w niej żyć.
Żyć - umierać powoli,
Żyć - umierać w niewoli.
Niewolą jest uczucie,
Które mnie męczy.
A klatką - On sam - który mnie dręczy.
Jest pod zasięgiem,
Lecz Go nie dosięgnę.
Bo klatka zamknięta,
A miłość odepchnięta.
KOCHAM...
Wsłuchując się w słowa utworu
Do oczu mych cisną się łzy..
Kolejna gorzka kropla toczy się po mej twarzy...
Czasem nie daje rady..
Ale mówisz. Kocham Cię..
Te dwa słowa znaczą tak wiele.
Dają mi wiarę
Dają mi siłę
Ty dajesz mi szczęście i nadzieje
Za to kocham Cię całym sercem
Jak nikogo nigdy nie kochałam.
Chce z Tobą być,
Razem cieszyć się każdą chwilą.
I choć brak mi Twej obecności,
Twego zapachu,
Twych ramion,
Twego uśmiechu.
Nie poddam się.
Będę walczyć do końca
Choćby zabrakło tchu,
Bo wiara moja jest wielka
Bo moja miłość jest wielka.
Nic nie zniszczy naszych uczuć..
Nawet ocean, który nas dzieli
Bo odległość to zbyt mała przeszkoda
By zniszczyć to co narodziło się miedzy nami..
Gdy nie ma Cię
Czuje ze brak cząstki mnie.
Ty wypełniasz każdy mój dzień
Każdy mój sen.
Jesteś dla mnie ciepłem gwiazd
Które zawsze będą grzać...
Powrót do szarej codziennosci--->>smutek---<<
Zawsze przychodzi ta chwila,
która życie umila.
Przyjdzie czy chcesz czy nie
i zabierze chwile dobrze i złe.
Nie zatrzyma tego nikt
za nim dowiesz sie, że świat znikł.
Jeśli chcesz przyśpieszyć śmierć
żyletkę do ręki weź.
Czekam aż znajdziesz mnie
i odstraszysz męki me.
Myślę o tym co było, co jeszcze przede mną
Lecz czy będę miała siłę dalej iść, dalej żyć?
Na stole przygotowany nóż
Gotowy do czystego, szybkiego ciecia
Jeden ruch i odejdę, zniknę na zawsze
Nikogo już nie zranię, nikt nie zrani nigdy więcej mnie
Nie pozwolę, by moje serce znów krwawiło
Nie zobaczę nigdy waszych parszywych twarzy
Śmiejących mi się w twarz
Gardzisz mną
Dla Ciebie jestem zwykłym śmieciem
Piszę list, opisuje w nim co czuję
Zaadresowany jest do Mamy,
Ona musi wiedzieć czemu, muszę chociaż ją przeprosić
Sięgam po nóż, zamykam oczy
Nie mogę już tak dalej żyć
Przykładam go do ręki
Tnę
Jedno cięcie
Drugie cięcie
Trzecie cięcie
Odchodzę, czuję jak słabnę
Widze zakrwawiona dłoń
Odchodzę
Zrozum, odchodzę
Nigdy już nie poczuję
Jak to jest być Nikim!
Przepraszam Mamo
Wiedz, że musiałam
Nie chciałam Cię zostawiać
Ale Musiałam.
Czas na relaks:)
Jak co roku w dlugi weekend majowy odbywa sie zlot motocyklowy, ktory jest w
Bielanach (trasa Kęty-Oświecim) i trwa od 1 do 3 maja:)
Postanowilam na niego isc aby choc na chwile zapomiec o swoim "szarym zyciu"
Dzisiaj jestem po pierwszym dniu impry:) no jeszcze zotaly 2 dni :)

Ide na niego nie tylko zeby zapomiec o wszytkim na chwile. ale rowniez dlatego poniewaz motory sa moja najwieksza pasja w zyciu!!!!
Motocykl Jest Bogiem Freestyle Nałogiem Prędkość Zabawa A Stunt Podstawa!!!

strata......nadzieja....
Upadek i spadek,
Powracają obrazy z przeszłości,
Przychodzą mary przyszłości.
Teraźniejszości brak,
Nicość, pustka.
Ptasim lotem przez morze smutku,
Żabką lub kraulem przez mgłę miłości,
Królewskim rydwanem przez podłoże nadziei.

"Nadzieja"
Nadzieja ma skrzydła
przysiada w duszy
i śpiewa pieśń bez słów,
która nigdy nie ustaje,
a jej najsłodsze dźwięki
słychać nawet podczas burzy.
Ból rozstania
Jest już samotna, przez nikogo niekochana
Łza spływa po policzku i tak ciągle od rana.
Nie wie, co ma robić, jest przecież bezradna
Nie wróci nie powie, że kocha i tak miłość przegrała.

Chce przestać być, lecz nie mogę, gdyż już jestem!!!!!
Chce zamknąć się w swym sterylnym świecie I klucz wyrzucić w próżnie By Nikt! i Nic! nie moglo się do mnie dostać I pogrążyć się w słodyczy ciszy i zanurzyć się w niej I zasnąć, i w ciemności pozostać I być zapomniany ,i w zapomnieniu pozostać I w zapomnieniu się zanurzyć by Nikt! i Nic! nie moglo się do mnie dostać
"Wszystko"
Wszystko jest bez celu i wszystko w niwecz się obraca Każde nasze staranie, osiągnięcie, działanie. Wszystko co było jest nie ważne Wszystko co będzie, zapomni o tym co było Wszystko ku śmierci, ku wolności zmierza Lecz przez niewole i ból - dlaczego tak dlugo?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Krwawy lot szybowy Zawieszony w próżni jak na strunach wisze, A każda z nich krwawo w ciało się wpija. Na obie ręce nadzieja, i to co kiedyś radością było. Na obie nogi wiara, i to co kiedyś miłością było. Lecz metalowy sznór przepasany przez żołądek w dół ciągnie Ciężkie brzemie krwawej rezygnacji.
Może w końcu zczezne, odpocznę i zblednę.
Już nic nie chcę Już niczego mi nie brak Już mam wszystko, co chcę A nie mam nic I niczym chce być.
Skoro mam wszystko, czego czlowiek może pragnać natchnienie poetów, ją która serca rozgrzewa Mam Go, która czasem dech w piersiach odbiera Choć go mam dlaczego budze się nieszczęśliwa Czase myśle że życie jest jak kartka zalana czernym atramentem i nie ma szans na żaden prześwit Czysz nie powinna dodawać mi sił w chwilach zwątpienia Wiem że Kocham i jestem Kochana, lecz wiem że czerń atramentu potrafi przykryć wszystko Nawet najśilniejsze uczucia.
"Nasze przeznaczeni"
Błądzić po omacku Lecz dlaczego ktoś kto wyjście znalazł żyletkami ściany przyzdabia Kazda rana w dłonie koli bólem słonym I sama sobie całą ziemie żyletkami przyozdobie i poczekam aż się rozpołowie!
Co by z życia miał zolnież gdyby wszystkich wojen przyszedł kres. Co by z życia miał poeta gdyby cały świat nie umiał czytać. Co by z życia miała matka gdyby dzieci mieć nie mogła. Co bym z życia miała i ja gdyby Ciiebie tu zabraklo. Jak pisarz pióra ,jak matka dzieci , jak żolniez walki , tak i mi Ciebi trzeba - nadziejo
"Czarna owca"
problemy w domu,
zamknij się w sobie,
nie mów nikomu.
Bez akceptacji
i bez ich wsparcia.
W szkole Cię gnębią,
w domu tragicznie.
I tak się rodzą
choroby psychiczne.
Co Ci zostało,
skoczyć z wieżowca.
Zrób to natychmiast
boś czarna owca!
Już nie noszę sukienek,
nie śpiewam ładnych piosenek
Chociaż jestem dziewczyną,
z chłopakami piję wino!

Zaufanie
"Zaufanie to krucha rzecz. Raz zdobyta pozwala korzystać z ogromnej swobody, ale utracona jest nie do odzyskania. Niestety nigdy nie wiemy komu można zaufać, bliscy potrafią zdradzić, a zupełnie obcy przyjść z pomocą. Większość ludzi woli ufać wyłącznie sobie, to najlepszy sposób żeby się nie sparzyć."!!!
Siedze i jak to male dziecko rozmyslam
czy warto jest jeszce komus zaufac??
Gdy juz tak duzo osob mnie rozczarowalo:(
Dziekuje ze jestescie!!!
Przyjaciele
Oni choćby uśmiechem zawsze wspomogą Cię
Dobrym słowem pocieszą każdego smutnego dnia
Byś siły na życia wędrówkę miał.
Gdy deszcz łez zaleje Twe usta
I chwila ta będzie wydawała się pusta-
Oni przyjdą byś nie czuł się sam
Zagonią ciszę do dalekich bram.
Nie pozwolą Tobie nigdy poddać się
W chwilach zwątpienia wesprą Cię.
Bo sam w życiu nie zaznasz radości
Więc w gronie przyjaciół zasmakuj miłości.
Zawsze staraj się nie stracić ich
Przecież nie wiesz kiedy przyjdą smutne dni
I kochaj ich po wszystkiego kres
Bo tylko w przyjaciołach życia siła jest!

DZIEKUJE ZE W TRUDNYCH CHWILACH JESTESCIE ZE MNA!!

Bez Ciebie.....
Świata cząstka w nim
Cichy szept księżyca do snu utulić chce
Otwarte drzwi w cień zapraszają mnie
Oczy zamknięte, a widzą Cię
Dłonie otwarte a dłoń czują Twą
Usta łzą zwilżone oddech ciepły Twój czują
Tylko ból serca
Tęsknota co serce rozrywa
Na każdym kroku zapach, ślady Twe
Umieram bez Ciebie… Milicze
Bez Ciebie śmierć nie jest śmiercią,
Życie nie jest życiem..
Pusta cisza..
Serce jak snop siana…

ANIOŁ NOCY
Przyjaciółką cienia
Nutą muzyki ciszy
Żalem nieuniknionym
Jestem odbiciem rozbitego lustra
Rozrzuconego w zaułku ciemnej uliczki
I cichutko szepczę nocy
„przytul mnie"
Gdy czekam na telefon
Na choć jeden Twój gest
Umieram gdy czuję ogarniającą mnie pustkę
Gdy myślę co by było gdyby
Rozpamiętując to co było
I co już nie wróci
Umieram codziennie na nowo
Od coraz silniejszego bólu
Bólu który paraliżuje
Który nie pozwala oddychać
Umieram gdy marzę
Gdy pragnę żebyś był przy mnie
Umieram wiedząc że moje marzenia
Nie mogą się spełnić.
WCIĄŻ TYLKO PŁACZE !!!!
Pamiętasz jeszcze?
przysięgałeś mi miłość to
dla nas to
była świętość
walczyliśmy o nią
z całych sił
przeciwko wszystkim
czy już zapomniałeś
że jestem jedyna
w Twoim sercu i świecie
że jestem Twoja i tylko Twoja
że jestem....
pamiętam dobrze
Twoje oczy
i słowa tak czułe
i uśmiech tak słodki
a teraz umieram
bo byłam
tylko Twoja
tylko dla Ciebie
i tylko z Tobą
Ciebie nie ma
nie mam już nic
nikogo nie mam już siebie
zabrałeś me życie ze sobą
byłeś moim światem
i co ja mam teraz zrobić...
jestem sama
niechciana niczyja
dlaczego wciąż płaczę? kocham Cię
pamiętaj zawsze wybaczę
pamiętaj co mam zrobić z moją miłością?
już nawet ten krążek na palcu
nie ma znaczenia
dlatego płaczę...

Smutek w oczy mi zagląda
Smutek szyje serce me
Ciemne światło, jasna noc
Przepaść już chcą myśli me
Chcę uścisnąć śmierci dłonie
W jej ramiona schronić się
Jednak serce moje płonie
I nie podda nigdy się....

Chcę być ptakiem
Poczuć w skrzydłach wiatr
Chcę być wolna
Nie mieć żadnych problemów Marzę,
aby moje życie Było piękne...
Aby nikt nie stawał mi na drodze
do mojego przeznaczenia...
Choć to naprawdę takie trudne...
.........18-ste urodziny........
Nadszedł dzień na który tak długo czekałam..byłam dzieckiem a dziś dorosła się stałam...dziś świat otworzył przed mną drzwi do kolorowych choć poważnych dni..wielka radość i sielanka mogę szaleć aż do ranka.....koniec barier, ograniczeń oraz życia pod specjalnym nadzorem.....


Spadam w dół, niczym deszcz i jak on, rozbije się o ziemie


Smutek w oczy mi zagląda
Smutek szyje serce me
Ciemne światło, jasna noc
Przepaść już chcą myśli me.....



Jeśli przykrośc spotka Cię w życiu, to pamiętaj... śmiej sie przy ludziach, a płacz w ukryciu...
Spłynie po mej twarzy
Cierpieć nie chcę więcej też
Stos problemów zbyt wiele waży
Nie mam siły już ich nieść
Życie coraz bardziej ciąży
Tak trudno jest to wszystko znieść
Czarna myśl po głowie krąży...

Są serca, na które nie ma sędziego
Więc jeśli ktoś płacze
Nie pytaj dlaczego...
Założyłam tego bloga ponieważ koleżanka powiedziała mi ze jeżeli nie umie komuś opowiedzieć o tym co mi chodzi po głowie to najlepiej napisać to w blogu......Pozdrowionka

Wspomnieniem się tylko żyje
Uśmiecha się człowiek i smuci
Lecz to co w życiu minęło
Niestety - już nigdy nie wróci.
Przepraszam , że żyję.. To się już więcej nie powtórzy..
JeŚlI jEsTeŚ AnIoŁem, PaMiEtAj żE CzEkAm Na CiEbiE.ZaBiErZ MnIe StAd
